Na czym polega całościowa automatyzacja i ekosystem sprzedaży B2B?
Od automatycznego wychwytywania zapytań aż po inteligentne łowienie kontaktów na rynku i przypominanie się klientom. Odkryj metodę na sprzedaż na autopilocie.

Sprzedaż nie musi polegać na dzwonieniu w ciemno
Dla wielu firm pozyskiwanie klientów to mozolne dobijanie się na recepcje, zimne telefony i wieczny bałagan w mailach. Zamiast tego z powodzeniem wdrażamy zgrany ze sobą system, który działa cicho w tle. Sam przyciąga, wstępnie weryfikuje i dostarcza w pełni gotowe na rozmowę osoby – wprost pod nos na biurko Twojego zespołu.
Jak "od kuchni" upraszczamy cały ten proces?
- Błyskawiczna obsługa klienta ze strony: Gdy ktoś wypełnia formularz albo klika w Twoją reklamę w Internecie, nie musi już czekać dobę na maila od asystentki. System "łapie" go z miejsca, wysyła w Twoim imieniu kulturalne podziękowanie, potrafi wydać cennik pod kątem jego specjalizacji albo np. wypytać o zakładany budżet – przez co Twój handlowiec dokładnie wie z kim za chwilę będzie na łączach.
- Nienachalne łowienie całkiem nowych klientów: Oprogramujemy cykl, w którym robot na co dzień filtruje krajowy rynek i odzywa się z pytaniem do firm z którymi genialnie by Wam się razem pracowało. Algorytmy piszą to w tak naturalny i luźny sposób, że potencjalny klient chętnie z Tobą poodpisuje, a w Twoje ręce wpada tylko gotowe "proszę mi przedstawić wycenę".
- Żadne ze zleceń więcej nie "wystygnie": Ilu klientów traci się, ponieważ handlowiec po wysłaniu oferty zapomniał o niej po jednym dniu? Skrypt tego błędu nie popełnia. Cierpliwie i z dyskrecją potrafi po tygodniu wrócić z ponowieniem na skrzynkę klienta. Trzeba się naprawdę mocniej postarać żeby całkowicie zmarnować szansę sprzedażową.
- Poukładana lista zgłoszeń zamiast stosów notatek: Raz na zawsze żegnamy rozproszone karteczki i zeszyty. Konfigurujemy Ci jedną wyśmienitą wirtualną tablicę (często jako darmowy CRM), na której widnieją kafelki symbolizujące wszystkich zainteresowanych nabywców. Od razu widać, ze kim trzeba się umówić, na kogo poczekać, a do kogo przygotować i wysłać gotową umowę online.
Daj ludziom po prostu sprzedawać!
Kiedy ściągniesz z pleców swojego pracownika dziesiątki godzin "szukania", wypisywania na siłę i segregowania danych — jedyne z czym zostanie, to energia by spokojnie odbierać dogadane, gorące telefony i domykać transakcje z odpowiednimi ludźmi. Efekt? Drastyczny wzrost udanych deali bez zatrudniania drugiego handlowca.